Hej,
Umieram.
Fajnie, wiem.
Za dużo szkoły, za mało znajomych. To znaczy ja uwielbiam szkołę, moją klasę, wszystkich znajomych. Ale, powiedzmy sobie szczerze, czy kiedykolwiek przyda mi się obliczanie wysokości trójkąta ostrego? Powiem wam. Nigdy nie będę musiała użyć tej wiedzy. Chociaż może nie umiem przewidzieć sytuacji, wyobraźmy sobie mnie za kilka lat, na rozmowie o pracę w ... Hmmm... Rossmanie :D
- Dzień dobry, chciałabym się się ubiegać o stanowisko kasjerki numer 7.
- Oczywiście, proszę odpowiedzieć na kilka rutynowych pytań. Ile ma pani lat? Czym się pani zajmuje?
- Mam 22 lata, jestem studentką dziennikarstwa.
- A proszę mi powiedzieć jaka jest rozwartość górnego kąta deltoidu, jeżeli jego przekątne mają długości piętnastu ziemniaków do potęgi 6 oraz pierwiastka z trzech krzeseł.
- Yyyyy... Niebieski?
- Wspaniale, ma pani pracę.
Serio? Serio?! Czy muszę mówić, że to nie ma sensu? ;D
Jest pełno rzeczy których chciałabym się nauczyć. Tylko i tych rzeczach nigdy nie nauczę się w szkole. Na przykład, żaden nauczyciel nie podziela mojego entuzjazmu dla pracy foto-modelek i projektantów. Myślą, że moda to przeżytek, bo przecież co kogo obchodzą nowe projekty jeżeli można ubrać się w Lidlu...
Chociaż... Dużo moich koleżanek też nie podziela mojego zachwytu modą. Może kiedyś, doczekam się chwili kiedy moje koleżanki przeczytają Vogue, bez pytania " Co to jest baskinka? ", "Dlaczego ta laska ma talerz na głowie?"